Estetyka czerni i bieli – rozmowa ze Star Rush

25 września 2014

Poniżej możecie przeczytać wywiad ze Star Rush przeprowadzony przez jednego z naszych członków – Mateusza Jaszaka. Oddajmy im głos.

Od czasu kiedy odkryłem, że fotografia stała się moją pasją, zdjęcia amerykańskiej fotograf, specjalizującej się w fotografii dokumentalnej i ulicznej, pokazały mi czym ta ostatnia jest. Oto Star Rush. (http://starrush.net/about)

Mateusz Jaszak: Większość twoich zdjęć jest czarno-biała. Dlaczego skupiłaś się na tych barwach?

Star Rush – Fotografowanie w czerni i bieli jest wyborem estetycznym. Czuję potrzebę do wyrażania siebie w tym języku wizualnym. Czerń i biel podkreśla kontrast, czasami sytuację, kontekst, który probuje stać się niezależny od przypisania go do chronologii uzyskanego zdjęcia. Kiedy obserwuję, idąc przez miasto, mam skłonność do uwieczniania wzorów, kształtów, relacji, emocji bez zagłuszającego poczucia koloru.Co jakiś czas robię zdjęcia w kolorze, aby ćwiczyć to co wydaje mi się trudne do odwzorowania.

M.J.: Nie masz konta na Instagramie, lecz można Cię znaleźć na Flickrze I EyeEm. Co podoba Ci się w EyeEm? To pytanie jest dla mnie ważne, dla Ambasadora EyeEm.

S.R.: Zabawne, na początku miesiąca powróciłam do Instagrama. Możesz mnie znaleźć na instagram.com/star.rush. Tyle jest miejsc gdzie można udostępniać zdjęcia, jednak wybrałam Flickr i EyeEm, ponieważ te sieci społecznościowe były i są nadal skupione wokół zdjęć, jak wiem, już od 2010, kiedy zaczęłam używać telefonu komórkowego jako podstawowego aparatu.

Uwielbiam różnorodność na Flickrze; nie ogranicza się tylko do mobilnej fotografii. Doceniam poświęcenie drużyny EyeEm, która jest zespołem fotografów koncentrujących się na budowaniu globalnej sieci wokół mediów będących na wczesnym etapie rozwoju pomiędzy obrazami, łącznością i społecznością. EyeEm nie jest tym czym Instagram-to coś zupełnie innego, chociażby pod względem komunikacji z ludźmi. Udostępniam zdjęcia także na Google+, a teraz także na Instagramie. Zauważyłam, że każda ze społeczności jest odmienna. Chęć udostępnienia zdjęć w dowolnym miejscu zależy od aplikacji (łatwości użycia, przystępności) oraz poziomu, różnorodności i odrębności od reszty ujęć udostępnianych w danej sieci. Moje zaangażowanie może osłabnąć zależnie od mojego harmonogramu.

M.J.: Masz wskazówki dla początkującego fotografa ulicznego który chciałby ją uprawiać niepostrzeżenie?

S.R.: Sądzę, że powinno się myśleć o fotografii ulicznej jako o praktyce. Nie ma żadnej określonej drogi, algorytmu, aby stać się mistrzem fotografii ulicznej. Ćwiczymy, doskonalimy nasze rzemiosło, koncentrujemy uwagę na przebiegu procesu obserwacji jak i gotowości do fotografowania, dzięki czemu rozwijamy naszą wyobraźnię. Jeśli jesteś zainteresowany fotografią uliczną, a nigdy wcześniej jej nie uprawiałeś, wiedz, że fotografia uliczna nie ma związku z wypadkami. Ona dotyczy przygotowania: aby zawsze myśleć o fotografii , zawsze obserwować, być świadomym małych szczegołów w życiu codziennym, kultywować empatię i współczuć z napotkanymi ludźmi. Zacznijcie od chodzenia po ulicach i po prostu obserwujcie to co można znaleźć … nie robiąc zdjęć. Świadoma obserwacja jest bardzo ważna.  Rób to będąc niezauważalnym dla otoczenia. Spokojnie, systematycznie; spaceruj, siadaj, stawaj, patrz z góry, z dołu aż uznasz, że mógłbyś to samo zrobić z aparatem. Bądź uważny i dużo ćwicz. Oglądaj zdjęcia innych. Wymień rzeczy, które lubisz i nie lubisz w danym zdjęciu. Zanotuj jak mógłbyś ty to zrobić. Zawsze należy myśleć o fotografii w danym kontekście. Fotografia uliczna dotyczy bliskości: bliskość w przenośni jak i dosłownie, w zależności od tego jak chcesz to przedstawić.

M.J.:  Co czujesz kiedy fotografujesz ludzi? Jak reagują na to?

S.R.: Przez większość czasu, ludzie będący w miejscach publicznych nie koniecznie  wiedzą o tym. Tworzę wizję, robię zdjęcie, przechodzę dalej. Próbuję być szybka i nie wpływać na otoczenie. Czasami spotykam ludzi, którzy zauważą I proszą, abym ich nie fotografowała. Przestrzegam tego. Nie jestem fotoreporterką. Czasami, kiedy nie zależy mi na naturalności ich zachowania, pytam się danej osoby czy mogę jej zrobić zdjęcie lub gestykuluję, aby jasno zasygnalizować, że właśnie ją fotografuję. Rzadko zajmuję się tym rodzajem portretów. W dzisiejszych czasach, zdjęcia są wszechobecne a koncepcja prywatności jest maglowana. Mimo to sądzę, że fotografie nie są powszechne. Dla mnie, fotografia jest skomponowaną, zamierzoną konstrukcją. Według mnie, zdjęcia nie mają tej struktury.

Kiedy kogoś fotografuję, jestem świadoma obowiązku jaki mam wobec nich, związanego z współodczuwaniem i zatroszczeniem  się o to jak przedstawię ich w mojej konceptualizacji wyjściowej fotografii i dlaczego to robię. Mam opracowane wytyczne uzależnione od kontekstu, dotyczące osób i rzeczy, których nie fotografuje. W większości przypadków, dokonuję wyboru przed przechwyceniem obrazu-nie po, kiedy jestem w trakcie edycji.Kiedy edytuję, wybieram to co jest dobrym zdjęciem, aczkolwiek nie jest to związane z tym, kogo sfotografowałam, przy założeniu, że ma to sens. Jestem rozważna co do momentu naciśnięcia spustu, a często, jest to tylko jedno ujęcie. Nie znęcam się nad migawką, na przykład, nie próbuję złapać wszystkiego i modlę się o ciekawe zdarzenie. Nie zajmuję się fotografią tak zwanego wypadku. Nie jestem tym zainteresowana.

Sądzę, że fotografowanie ludzi dotyczy tworzenia interpersonalnych relacji, nawet jeśli jest to ulotne; aparat jest medium, narzędziem, aby rejestrować to co dzieje się kiedy ludzie wchodzą ze sobą  w interakcję. Aparat pokazuje jak widzi fotograf, kim on jest- o wiele bardziej, niż można by przypuszczać. Obiekt jest naszym celem, ale gotowe zdjęcie ujawnia rzeczy, czasami bardzo osobiste, o osobie, która zrobiła zdjęcie. Kiedy fotografuję czuję,że mój obiekt ujawnia coś na mój temat, w chwili, którą dzielimy.

M.J.: Zauważyłem, że operujesz wysokim kontrastem, czasami twoje zdjęcia nie są czarno-białe. Czy przez to chcesz coś przekazać w swoich zdjęciach?

S.R.: Uwielbiam wysoki kontrast. W czerni I bieli, uwielbiam styk krawędzi konturów: głęboką czerń i surową biel. Tak jak wspomniałam, fotografowanie w czerni I bieli jest wyborem estetycznym. Mam wiele sposobów na podkreślenie emocji i nastroju, zwłaszcza w fotografiach ludzi. Kontrast sprawia, że ​​widoczne wzory, kształty, relacje, które czuję,  mogę używać jako rodzaj gramatyki, aby powiedzieć to, co chcę powiedzieć. Na początku, kiedy używałam iPhone’a 3GS, czarno-biała kolorystyka była dobrym rozwiązaniem dla fotografowania w słabych warunkach oświetleniowych. .Lubię niedoskonałości; chwile i obrazy, które nie mogą mieć tak wysokiej wierności odzwierciedlenia rzeczywistości. Świadomie wykorzystuję swój styl niezależnie od doboru kolorystyki. Myślę, że jest to interesujące. Dokonuję wyboru kiedy próbuję uchwycić obraz- to nie jest dla mnie arbitralne. Kontekst fotografowanej osoby jest ważny, czasami także kolor wchodzi w grę, jednak przez większość czasu żyję monochromatycznością, nawet jeśli fotografia jest stylizowana w duchu ekspresjonizmu  lub jest nienarracyjna.

M.J.: Fotografujesz iPhonem i aparatem Ricoh GXR A12. Przeglądając twoją kolekcję zdjęć wywnioskowałem, że jesteś zaabsorbowana cyfrowym światem, jednak znalazłem zdjęcia zrobione analogiem, a mianowicie Olympusem OM-1. Dlaczego zainteresowałaś się fotografią analogową?

S.R.: Dorastałam w erze fotografii analogowej.  Moja miłość do fotografii jest związana z przywiązaniem do mechanicznych i technicznych aspektów konwenkcjonalnych aparatów. Oczywiście, uwielbiam estetykę tych zdjęć: nasycenie, niedoskonałości, wyblaknięcia, które pojawiają się po pewnym czasie. Fotografia jest ulotna na przeterminowanych filmach i wrażliwych wydrukach.  Temat ulotności bardzo mnie interesuje. Z nostalgią podchodzę do doświadczeń związanych z fotografią analogową. Mam dużą kolekcję analogowych lustrzanek i dalmierzy.Same kamery są wspaniałymi mechanicznymi przedmiotami. Czasami fotografuję średnioobrazkowym aparatem Koni Omega 100 dla czystej przyjemności. Jest ogromny, ciężki, głośny i zabawny w obsłudze. Moim ulubionym aparatem jest Olympus OM-1 i kilka olympusowych dalmierzy. Elegancja we wzorirnictwie, obsługa- czysta prostota. One są po prostu świetne, używam je często w przypadku osobistych zdjęć- w przciwieństwie do obecnej ery cyfrowej. Fotografię analogową można uznać za uciążliwą i kosztowną, i doceniam to, ponieważ wymagają ode mnie głębokiego rozważenia i uważności na temat tego, co chcę zrobić i jak chcę zrealizować projekt w danej chwili itd. Nauczyłam się dyscypliny w okresie fotografii analogowej. Widzę różnicę w tym jak robię zdjęcia i jaki jest mój algorytm pracy w erze cyfrowej.

M.J.: Przejrzałem twojego bloga i znalazłem tam wiele wierszy. Co inspiruje Cię do pisania poezji?

S.R.: Studiowałam literaturę amerykańską, creative wrting i literaturę faktu. Poznałam tam literaturę, tajniki kompozycji i retoryki, nauczyłam się pisać. W życiu zaodowym zajmuję się szkolnictwem wyższego, teraz pracuje w prywatnej uczelni artystycznej w Seattle. Twórcza ekspresja, niezależnie od formy i edukacja artystyczna jest dla mnie bardzo ważna. Twórczość literacka i fotografia jest aktem artykulacji moich myśli i wyobrażeń dotyczących świata. Obrazy i słowa pogłębiają i rozszerzają moje zrozumienie, wzmacniają artykulację idei, uczuć oraz więzi z innymi. Myślę, że poezja jest najbliższa moim zdjęciom. Pochodzą one z tych samych miejsc: liryzmu, obserwacji świata i wyobraźni. Poezja pozwala mi tworzyć obrazy za pomocą werbalnego języka, aby konstruować rytm i muzykę- to samo robię za pomocą języka wizualnego w fotografiach. Jestem szczęśliwa, że mogę swobodnie korzystać z obu form porozumiewania się.

M.J.: Mówi się, że humaniści to ludzie, którzy mają problemy z analitycznym myśleniem. Jaka jest twoja definicja humanisty?

S.R.: Dla mnie humanista to osoba zainteresowana kultywowaniem działań i myśli, które podkreślają nasze połączenia ze sobą poprzez nasze różnice i podobieństwa. Humanista próbuje odnaleźć potencjał wszystkich ludzi, która jest oparta na rozsądku, empatii, wyobraźni i inspiracji pochodzącej z naszych starań, aby pracować razem, lepiej zrozumieć i żyć ze sobą. Oznacza to również, że za pośrednictwem tego zrozumienia dzielimy zobowiązanie i odpowiedzialność we wspólnym wysiłku, aby rozwiąząć problemy wynikające z niego samego. Nigdy nie wiązałam humanizmu z brakiem umiejętności analitycznego myślenia. Zamiast tego, humanizm mówi o  twoim stosunku do świata. Jest to usposobienie, właśnie bycie artystą jest nie tylko sposobem, aby opisać to co robisz, ale także tym kim jesteś. W rzeczywistości, jako pedagog sztuki, mocno wierzę, że wszyscy ludzie są zdolni do twórczego i krytycznego myślenia, będziemy czerpać korzyści poprzez kultywowanie tych nawyków we wszystkich obszarach wiedzy i sztuki, jeśli jesteśmy zainteresowani innowacjami, komunikacją i rozwiązywaniem problemów. Co najważniejsze, wszyscy ludzie są zdolni do uczenia się, rozwoju, poprawy stanu w którym żyją razem ze sobą. Wszyscy uczestniczymy w tym spektaklu. Sztuka ma ten potencjał, aby przypomnieć nam o naszym człowieczeństwie i więzi, w czasach, w których borykamy się z wieloma problemami i je przezwyciężamy.

M.J.: Na koniec – czy mogłabyś się podzielić z nami listą twoich ulubionych i najczęściej używanych aplikacji?

S.R.: Moja fotografia pochyla się w kierunku realizmu, wydaje się być głównie oparta na narracji czasu. Do aplikacji, których używam najczęściej należą: ProCamera, 6×6, Hipstamatic, Snapseed, PhotoFX, Film Lab, Vint B&W MII, PicFrame, Retouch, Reduce, Perfectly Clear, EyeEm, Instagram i Flickr. Dzięki tak dużej liczbie aplikacji mogę robić co chcę podczas fotografowania, obróbki i udostępniania moich zdjęć.

Star Rush w Internecie:

http://www.flickr.com/photos/star_rush360/

http://www.eyeem.com/u/starrush

http://instagram.com/star.rush

Zostaw komentarz

MENU: