Trudne słówka, czyli Słownik Fotografii Mobilnej, część 5

25 sierpnia 2014

Autor: Małgosia Radziszewska

Nasz przegląd trudnych słówek powoli przekształca się w przegląd tagów, ale myślę, że nie ma w tym nic złego. W końcu Instagramowi i królującym tam tagom brakuje porządnej instrukcji obsługi, a nawet gdyby ktoś się o stworzenie takiej pokusił, to z pewnością nie nadążyłby za pojawiającymi się trendami. Zawsze podziwiałam twórców wymyślnych tagów, skąd oni biorą te pomysły? Skąd oni biorą naśladowców? Pewnie po prostu niektóre tagi są tak zabawne lub wręcz absurdalne, że ludzie łatwo dają się namówić do wzięcia udziału w takiej zabawie:) Nasze najnowsze odkrycia znajdziecie poniżej.

#securitycameraslookingatpeoplelookingatsecuritycamerasjak na razie najdłuższy tag w naszej kolekcji, po polsku byłby jeszcze dłuższy: #kamerybezpieczeństwaspoglądającenaludzispoglądającychnakamerybezpieczeństwa. Myślę, że to tłumaczenie mówi samo za siebie: jest to swoista próba nawiązania dialogu z Wielkim Bratem monitorującym każdy nasz ruch w miejskiej dżungli, która podważa ten układ i stawia przewrotne pytanie: “I kto tu na kogo patrzy?”. To również jasny komunikat, że my widzimy, że oni widzą, że my widzimy.

 

Jednym z krótszych tagów i pewnie mniej oczywistych na pierwszy rzut oka jest: #0o0. Oto zbiór różnych krągłości fotografowanych z góry. Talerze, znaki drogowe, studzienki kanalizacyjne, lampy, kwiaty, guziki i inne bliżej nieokreślone okrągłe obiekty.

 

#Nyekundu –  o ile po zawartości tego tagu łatwo się domyślić, co jest jego tematem, o tyle jego nazwa jest dosyć tajemnicza. Przynajmniej dla ludzi nie władających biegle suahili, językiem z rodziny bantu, używanym w Afryce Środkowej i Wschodniej. Słowo to znaczy po prostu “czerwony” i gromadzi zdjęcia, których głównym akcentem jest właśnie czerwień. Zapytacie zapewne, czy nie można po prostu otagować czerwonego zdjęcia angielskim #red. Otóż można, jeśli chcecie się znaleźć w towarzystwie zdjęć paznokci oraz ludzi którzy nie odróżniają czerwonego od innych kolorów – nie ma sprawy :) Pod względem czystości tematycznej #nyekundu naprawdę robi wrażenie.

 

 Skoro o tym piszemy, to już na pewno jest to démodé. Chodzi o hipsterski tag #flowerbeards. Jak wiadomo, hipsterzy to awangarda wszelkich mód. Gdy coś staje się popularne na większą skalę, to znaczy że hipsterzy już dawno robią/ noszą/ jedzą/ odwiedzają coś nowego, a my ślepo podążamy za kierunkiem, który nam nadali. Na początku był więc wygląd a la “stary kloszard”, potem broda, a następnie kwiaty w brodzie.

PS. Gdy ktoś ci mówi, że jesteś hipsterem – wiedz, że już nim nie jesteś. Grunt to być tego nieświadomym.
PPS. Podobno hipsterom już się znudził iPhone 6 ;)
PPPS. Jeśli chcecie wiedzieć jak bardzo hipsterzy nas wyprzedzają, to musicie wiedzieć, że już w roku 1977 mężczyźni przystrajali swe brody kwiatami, wtedy zwano ich hipisami

 

 Innym ciekawym tagiem, o charakterze ruchu społecznego jest #instagrammerdown – to najzwyczajniej w świecie użytkownik Instagramu, który padł, leży, przewrócił się i w tej pozie został uchwycony aparatem fotograficznym i odpowiednio otagowany. Sądząc po tym tagu Instagrammersi padają jak muchy, jeśli więc takowych znajdziecie, koniecznie ich uwiecznijcie.

PS. Przypomina to trochę #planking – fotografie ludzi, którzy leżą jak deska oraz trend zwany #sleeveface – takie selfie, gdzie zamiast własnej głowy podstawiamy okładkę płyty winylowej – jednakże te dwa ruchy wyrosły poza Instagramem.

 

Jeśli te ostatnie trendy wydały wam się nieco dziwne, to nie wiecie jeszcze wszystkiego. Wspominałam o absurdzie… Myślę, że #sellotape jest chyba wystarczająco absurdalny, prawda? Tag gromadzący fotki ludzi, którzy okleili sobie twarz taśmą klejącą pozostawię więc bez komentarza.

 

Zapraszamy także do lektury poprzednich części Słownika!

Część 1
Część 2
Część 3
– Część 4

Jeden komentarz

  1. barolaja napisał(a):

    Dziękuję za słowniki, bardzo przydatne dla początkującego.

Zostaw komentarz

MENU: