Mobilny weekend w Trójmieście

10 czerwca 2014

Autor: Krzysztof Górny

Odpowiedziałem na zaproszenie ze strony @przemekzdybel i kilka tygodni później byłem już w Gdańsku, razem z dwójką przyjaciół:  @guriana1 i @przetrwac. Zapowiadał się fantastyczny (i taki właśnie był!) trzydniowy weekend w Trójmieście.

Przemek zakwaterował naszą trójkę w apartamencie z widokiem na PGE Arena w Gdańsku. Piątkowy wieczór rozpoczęliśmy wspólną kolacją w Sopocie, gdzie dołączyła do nas także żona Przemka. Po kolacji wyruszyliśmy na spacer po plaży z widokiem na Sopockie molo. Następnie pojechaliśmy do Gdańska na nocne zwiedzanie Elektrociepłowni. W sobotni poranek, po trzech godzinach snu, wyruszyliśmy na zwiedzanie głównego punktu programu – opuszczonego zamku w Łapalicach. Pojechaliśmy tam w silnym składzie: @przemekzdybel, @vollygda, @tom3cki, @djmon1que, @iamszadowiak, @iamadamiak, @belecki, @pi0ui, @bea_tlg, @dexterek, @sebastiankupski, @pik411, @im_parasolka, @ala_wu z mężem i dziećmi, @guriana1, @przetrwac i – oczywiście ja. Konwój kilku aut, kilka godzin fotografii mobilnej (sprawdźcie tag: #mobilniopuszczone!) i smaczna niespodzianka w postaci pikniku na pomoście w Chmielnie w piękne słoneczne popołudnie. Jeszcze raz dziękuję za pyszności, jakie mieliśmy możliwość w Waszym towarzystwie kosztować: placki, babeczki i desery.

Po pikniku udaliśmy się, w mniejszym gronie, na zwiedzanie opuszczonego sanatorium w Orłowie oraz domu publicznego „Maxim” w Gdyni. Na deser zwiedzamy nieczynną część Stoczni Gdańskiej.  Do grupy przyłącza się @adrianwerner, na fotografiach pojawiają się hale, dźwigi i jedyny statek-latarnik w Polsce. Udaje mi się wejść na nieczynny żuraw portowy, co okazuje się gratką dla innych mobilnych Gdańszczan, dołączających do mnie. Wieczór spędzamy już spokojniej – spacerując uliczkami Gdańska, odwiedzając kilka kawiarni i lokali, gdzie się lepiej poznajemy i rozmawiamy o mobilnej fotografii. Sobotę na wysokich obrotach kończymy koło 01.00 w nocy w swoim apartamencie.

Niedzielny poranek zaczynamy od śniadania w domu Przemka, gdzie dostajemy pyszną kawę, jajecznicę ze szczypiorkiem, grzanki i bułeczki, własnoręcznie wypiekane na naszych oczach przez Kasię Zdybel, żonę Przemka. Do południa zajmuje nas rozmowa przy kawie. W drodze powrotnej do Poznania zatrzymujemy się w Bydgoszczy, w opuszczonej gazowni, a następnie w Żninie, zupełnie przypadkiem, trafiamy na opuszczony browar. Po wyczerpującym weekendzie w Trójmieście każdy z Nas ląduję w swoim domu.

Dziękuję wszystkim Gdańszczanom, którzy nas gościli, za możliwość poznania Was osobiście, za wspólne godziny fotografowania, za rozmowę i wyrozumiałość. Liczę, że w lipcu znów się spotkamy – tym razem w Poznaniu.

Na zakończenie zapraszam do galerii wybranych zdjęć, jakie udało mi się zrobić w ciągu tego wspaniałego weekendu:

Jeden komentarz

  1. @dexterek napisał(a):

    Piknik był Chmielnie :-)

Zostaw komentarz

MENU: