Relacja ze spotkania #mobilnyplener – 12 kwietnia 2014 r.

6 maja 2014

Autorzy: Michał Koralewski, Rafał Piotrzkowski, Gosia Radziszewska, Mateusz Jaszak

Święta wielkanocne, a potem długi weekend bardzo mnie rozleniwiły. Relacja z akcji #mobilnyplener przeleżała na komputerze o wiele za długo, za co bardzo Was przepraszam. Postaram się teraz nadrobić zaległości, a jednocześnie zapraszam fotografów z Poznania i okolic na kolejny #mobilnyplener, który odbędzie się już w najbliższą sobotę, 10 maja. Spotykamy się o godzinie 11:00 przed wejściem do Parku Wilsona (od ulicy Głogowskiej). Tym razem plener poprowadzi Krzysztof Górny, który zabierze Was na odkrywanie tajemnic łazarskich podwórzy i kamienic. Po części oficjalnej planowany jest #aftermobilnyplener ;)

A teraz wróćmy do relacji z poprzedniej edycji  spotkania z serii #mobilnyplener:

Spotkanie, które odbyło się 12 kwietnia w kilku miastach jednocześnie, cieszyło się sporym zainteresowaniem. Przybyliście tłumnie i radośnie, pełni pomysłów na niezwykłe kadry.  Najwięcej fotografów mobilnych, bo aż dziewiętnastu, pojawiło się w Gdańsku, na spotkaniu, które prowadził Rafał Piotrzkowski: @ala_wu, @robycuc, @privatespace, @roszek, @jaroslaw_marciuk, @pik411, @ewamirabelka, @iamadamiak, @iamszadowiak, @tom3cki, @djmon1que, @vollygda, @im_parasolka, @madebygigiblog, @pauluch, @dareksobiecki, @belecki, @mkroo1, @widmowy. Na plener przybyły osoby z Gdańska, Gdyni i Pruszcza Gdańskiego, była też jedna przedstawicielka nacji włoskiej. Uczestnicy pojawili się w wyznaczonym miejscu punktualnie o 11:00 i dziesięć minut później ruszyli w teren – dokładnie na Dolne Miasto. To przez lata zaniedbywana dzielnica Gdańska, z niezbyt dobrą opinią. Od kilku lat władze miasta próbują ten stan zmienić, a dodatkowo w tym roku ruszyła renowacja jej niektórych ulic (tych bardziej reprezentacyjnych). Dlatego tym bardziej warto było pójść uwiecznić stan obecny. Niestety, w drugiej godzinie spaceru zaczęło padać (lekko na szczęście), ale to spowodowało, że grupa szybciej skierowała kroki do z góry upatrzonej przez Rafała knajpy na coś do picia i przekąszenia (jeśli ktoś miał ochotę). Po posiłku grupa odwiedziła jeszcze leżące nieopodal Ołowianki ruiny zakładów mięsnych. Drugie zakończenie (bo oficjalnie gdański #mobilnyplener zakończył się w knajpie) miało miejsce około 15:20. Poniżej kilka wybranych zdjęć z Gdańska:

Grupowe zdjęcie #mobilnyplener w Gdańsku

Grupowe zdjęcie #mobilnyplener w Gdańsku

Grupowe zdjęcie #mobilnyplener w Gdańsku

Grupowe zdjęcie #mobilnyplener w Gdańsku






















#mobilnyplener w Poznaniu także można uznać za udany. Uczestnicy również przybyli punktualnie i stawili się w liczbie 12 (+ 3 wózkowych dzieciaczków): @poczekaj, @gornykrzychu, @guriana1,@xares123, @driss22, @ipatrycjar, @ikrzysiekr, @olka84, @sabatinka, @cosmiczny, @kempes090 oraz @goh_amku, czyli Gosia Radziszewska, która prowadziła poznański plener. Cała grupa wyruszyła na spacer po Jeżycach, dzielnicy równie szemranej co gdańskie Dolne Miasto – poczynając od ulicy Krasickiego z jej urokliwymi secesyjnymi kamienicami, poprzez ulicę Mickiewicza, delikatnie odbijając w stronę Kochanowskiego. Z Mickiewicza grupa przeszła na ulicę Słowackiego, zahaczając o kamieniczne podwórze, gdzie zrobiła małe zamieszanie wśród mieszkańców zainteresowanych „pstrykaczami”. Dzięki temu wtargnięciu dowiedzieli się, że właśnie na tym podwórzu znajduje się najstarszy budynek bamberski na Jeżycach. Następnie przebrnęli przez ruchliwy Rynek Jeżycki, aby w końcu udać się na sławne lody (z długaśną kolejką) na Kościelnej. Tu, mniej więcej po dwóch godzinach, wykruszyła się połowa ekipy, a po konsumpcji lodów niedobitki ruszyły w stronę ulicy Zwierzynieckiej i Gajowej, gdzie znajduje się nieczynna zajezdnia tramwajowa.  @gornykrzychu, @xares123 i @guriana1 ruszyli jeszcze zwiedzać „opuszczone” i tagowali swoje rezultaty, podobnie jak gdańszczanie, tagiem #aftermobilnyplener. Poniżej kilka wybranych zdjęć z Poznania.




















Toruński plener zgromadził sześć osób pod przewodnictwem Mateusza Jaszaka (@deepobserveron). Grupa ruszyła spod techkawiarni Hanza Cafe  na spacer fotograficzny po najpiękniejszych zakątkach Starego Miasta, trasą: Stary Rynek, przez ulicę Szewską, najpiękniejszą ulicę Torunia – Szeroką, kończąc na tarasie widokowym po drugiej stronie Wisły. Cały spacer trwał ponad 2,5 godziny. Poniżej kilka wybranych zdjęć z Torunia.






Dużym zaskoczeniem był dla nas #mobilnyplener w Krakowie. Pomimo ogłoszeń, zachęty i atrakcyjnej trasy spaceru na spotkanie przyszedł tylko… Czarek Dziadurski (@feelbeats_), który miał ten plener poprowadzić. Krakowska grupa fotografów mobilnych, złożona z Czarka Dziadurskiego, Czarka Dziadurskiego i Czarka Dziadurskiego uwieczniła swoją nieopisaną rozpacz, po czym rozeszła się, pogrążona w smutku. Hej, @igerskrakow, co z Wami? :)

Grupowe zdjęcie #mobilnyplener w Krakowie ;)

Grupowe zdjęcie #mobilnyplener w Krakowie ;)

Mimo, że oficjalnie #mobilnyplener odbywał się w czterech miastach, to jednak do akcji przyłączyli się także fani fotografii mobilnej z innych miast: Kędzierzyna-Koźla i Łodzi. Taką oto relację z Kędzierzyna-Koźla podesłali nam lokalni fotografowie mobilni:

Mateusz Sawicki (@matnowy): U boku czterech, dużych, „mobilnie” rozwiniętych miast, #mobilnyplener odbył się również w stosunkowo niewielkim Kędzierzynie – Koźlu. Pomysł na zorganizowanie takiego pleneru równolegle z głównymi miastami powstał w mojej głowie w ostatniej chwili. Na pierwszy rzut oka nasze miasto to ponure skupisko bloków, kamienic i zakładów przemysłowych. Z drugiej jednak strony Umberto Eco mawiał, że “piękno jest ograniczone kanonem, a brzydota jest nieograniczona w swoich możliwościach”. Postanowiliśmy więc sprawdzić jak daleko sięgają możliwości Kędzierzyna. Niestety na chwilę obecną w naszej okolicy nie ma entuzjastów fotografii mobilnej (lub działają poza instagramem), dlatego o 13:28:45 wyruszyliśmy w plener w skromnym (lecz ambitnym),  2-osobowym składzie wraz z Samuelem (@sandauel). Naszym głównym miejscem plenerowym miały być okolice miejscowego PKP. Po paru minutach trafiliśmy na pozostałości po dawnej Zawodowej Szkole Kolejowej. Sąsiadujące z nią inne opuszczone budynki oraz tory kolejowe okazały się głównym miejscem naszego pleneru. Niestety, czynniki zewnętrzne uniemożliwiły nam zrealizowanie planu w całości. Mimo to plener uważamy za udany, tym bardziej z uwagi na fakt, iż było to dla nas coś nowego. Jednomyślnie stwierdzamy, że od tego momentu Kędzierzyn-Koźle i okolice można uznać za stały punkt na mapie Mobilnych Plenerów – ufamy, że nasze mobilne grono wkrótce powiększy się o kolejnych entuzjastów, których serdecznie zapraszamy do kontaktu. Efekty naszych działań można obejrzeć poniżej :







Całość dostępna pod tagiem #mobilnyplener oraz #mobilnyplenerKK

Tag #mobilnyplener pojawił się także w Łodzi. Adam Szadkowski (@asztuka) wybrał się ze swoim smartfonem na odkrywanie miasta, czego efekty możecie obejrzeć tutaj:





Druga edycja akcji #mobilnyplener (pierwsza międzymiastowa) zaowocowała nowymi znajomościami i prawie sześciuset zdjęciami. Takie spotkania fotografów w plenerze, to także świetna okazja na wymianę spostrzeżeń, doświadczeń i fotograficznych pomysłów. Dziękujemy Wam!

Zostaw komentarz

MENU: