fot. Krystian Bielatowicz

Fotografia to czas na spotkanie z drugim człowiekiem – wywiad z Krystianem Bielatowiczem

24 kwietnia 2014

Święta Wielkanocne mamy za sobą, za oknem piękna pogoda, a przed nami majówka. Jest to dobry czas, aby wziąć aparat fotograficzny do ręki i spróbować swoich sił w fotografii. Jeżeli szukacie inspiracji to warto zawsze posłuchać co mają do powiedzenia na ten temat znani i cenieni fotografowie. Dzięki nim bowiem, Wasze horyzonty mogą otworzyć się na fotografię o jakiej dotąd nie myśleliście. Dlatego też kontynuując cykl wywiadów chciałbym Wam dziś przedstawić – jeśli jeszcze nie znacie – Krystiana Bielatowicza.

Krystian Bielatowicz (1978) – fotograf, operator i montażysta, archeolog z wykształcenia. Właściciel A PRO POSITIVE. Zrealizował ponad sześćdziesiąt wywiadów multimedialnych z fotografami z Polski, USA i Wielkiej Brytanii, takimi jak Maciek Nabrdalik, Rafał Milach, Tomasz Tomaszewski, Tomek Sikora, Chris Niedenthal, Jacek Poremba, Anthony Suau, Mark Power, John Stanmayer i inni. Dla Szerokiego Kadru realizuje multimedia (wywiady i filmy edukacyjne o fotografii). Jest wykładowcą Akademii Nikona, w ramach której prowadzi warsztaty fotoreportażu i dokumentu, fotografii ulicznej i filmowania. Swoje prace prezentował na wystawach m.in. w Nowym Jorku, Peru, Leica Gallery w Warszawie, Galeria Pauza w Krakowie, Łodzi, Gdańsku, Toruniu, Lublinie, Zakopanem. Strona fotografa: www.bielatowicz.com

fot. Krystian Bielatowicz

fot. Krystian Bielatowicz

Paweł Ratajczak: Na początek mały test. Chciałbym abyś zdefiniował słowo „fotografia”. Czym jest fotografia dla Krystiana Bielatowicza?
Krystian Bielatowicz: Fotografia dla mnie to czas na spotkanie z drugim człowiekiem, ale zarazem z samym sobą. Uwielbiam ten moment.

fot. Krystian Bielatowicz

fot. Krystian Bielatowicz

Paweł: Wszystko co robisz kręci się wokół obrazu. Czy fotografia zajmuje najwięcej Twojego czasu? Innymi słowy czy jest ona najbliższa Twojemu sercu?
Krystian: Fotografia jest bardzo bliska memu sercu, najbliższa ze wszystkich pasji i zawodów na świecie. Ale tak samo bliski dla mnie stał się film w ostatnich kilku latach. Obie pasje stają się rodzeństwem, bliźniakami. A wracając do bliźniaków, to właśnie one, synek i żona wypełniają większość mojego życia. Zatem najbliższa mojemu sercu ze wszystkiego na świecie jest moja rodzina.

Zima z cyklu Adam i Ewa, fot. Krystian Bielatowicz

Zima z cyklu Adam i Ewa, fot. Krystian Bielatowicz

Paweł: Oglądam twoje zdjęcia. Historie w nich przedstawione „stoją” mocno w naszej rzeczywistości. Jednakże, np. cykl „Sacred Andes” jest zupełnie innym w porównaniu do „Adam i Ewa”. Czy fotografie te ukazują Twoją ewolucję? Czy jest to po prostu inne spojrzenie na dwa różne światy? Co doprowadziło do ich powstania? Jakiś impuls?
Krystian: To długa historia. Moje początki w fotografii sięgają czasu, kiedy skończyłem liceum i szukałem zawodu, który pozwoliłby mi na podróżowanie po świecie.  Wychowywałem się na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, gdzie cały czas jeździłem rowerem między jednym zamkiem a drugim. Jedyną fotografię, jaką znałem na tym etapie, to były zdjęcia z amerykańskiego National Geographic. I Sacred Andes to właśnie efekt fascynacji Inkami i fotografią, jaka towarzyszyła mi na początku drogi.  W podróży, za granicą, w Polsce, zawsze byłem nastawiony na opowiadanie historii, na fotoreportaż. Dlatego nie podróżowałem dla samego podróżowania.  Po wielu latach nastąpiła pewna ewolucja. W podróży fotografuję głównie do celów edukacyjnych (fotoekspedycje, warsztaty i wykłady dla Akademii Nikona), a swoje projekty autorskie zdecydowanie nabrały charakter dokumentalny.  Dobieram sprzęt i formę do tematów, ponieważ mam różne na nie spojrzenie. Sacred Andes i Majów wykonałem cyfrą w kolorze. Milpę wykonałem wielkim formatem, średnim formatem, lustrzanką cyfrową i telefonem. Ale ten projekt był olbrzymi, fotografowałem kilka kultur przez cztery lata. Sprzęt dobierałem do danej kultury i miejsca. Milpa jest czarno-biała. Pasterzy zrealizowałem cyfrą (choć zaczynałem na slajdach) w czarno-bieli. Natomiast Adama i Ewę realizuję średnim formatem z jednym obiektywem bez ingerencji w kontrast, kolor i kadr. A najnowszy projekt na razie rozważam zrealizować analogowo małym obrazkiem albo średnim formatem. Najpierw muszę poznać ludzi i klimat. Potem zdecyduję albo raczej samo się ułoży.

Strażak z cyklu Adam i Ewa, fot. Krystian Bielatowicz

Strażak z cyklu Adam i Ewa, fot. Krystian Bielatowicz

Paweł: Fotografowanie ludzi wymaga posiadania pewnych zdolności interpersonalnych. Czy masz jakąś receptę na „nawiązanie kontaktu” z osobami, które później uwieczniasz na swoich zdjęciach?
Krystian: Nie można mówić o receptach. Wpływ na to ma kilkanaście lat naszego wychowania w domu, studia, pierwsza praca, ciągły rozwój naszej osobowości i ćwiczenia, którymi przełamujemy nasze lęki przed kontaktem z obcymi ludźmi. Ale jeśli bardzo chcemy nawiązywać kontakty, to na pewno nam się uda. Kwestia determinacji i robienia kroków na przód.

fot. Krystian Bielatowicz

fot. Krystian Bielatowicz

Paweł: Od jakiegoś czasu rozwija się mocno fotografia mobilna. Jest to naturalne zważywszy, że aparaty dostępne są w każdym telefonie. Jaki masz stosunek do tego odłamu fotografii?
Krystian: Dla mnie najważniejszy jest efekt końcowy. Treść, kompozycja nie są uzależnione od sprzętu, zatem zarówno wielkim formatem, lustrzanką cyfrową i telefonem możemy opowiedzieć historię, która poruszy miliony ludzi na świecie. Ale trzeba zastanowić się czy wybrany przez nas temat będzie możliwy do wykonania danym sprzętem. I czy forma pasuje do tematu. Kiedy zastanawiam się nad nowym projektem, to myślę czym go sfotografować. Dobrze wtedy odpowiednio dobrać sprzęt do tematu.

fot. Krystian Bielatowicz

fot. Krystian Bielatowicz

Paweł: Proszę Cię o kilka porad dla osób chcących rozpocząć przygodę z fotografią (niekoniecznie mobilną).
Krystian: Znajdź temat sobie bliski. Zrób wywiad środowiskowy, poznaj ludzi i zapytaj siebie o czym chcesz opowiedzieć. Weź aparat i zacznij robić zdjęcia.

fot. Krystian Bielatowicz

fot. Krystian Bielatowicz

Paweł: Rozpoczął się nowy rok. Proszę powiedz jakie masz plany (jeśli to nie tajemnica)? Gdzie można (poza www) obejrzeć twoje prace?
Krystian: Już niestety nie publikuję w prasie i miejscem, gdzie można zobaczyć moje zdjęcia, jest portal edukacyjny o fotografii Szeroki Kadr. To tutaj znajduje się kilkadziesiąt artykułów pisanych i kilkadziesiąt filmów wideo, które są ilustrowane moimi zdjęciami. Przeróżnymi. Na mojej stronie pozostało kilka tematów, nad którymi pracowałem dłużej lub są mi bliskie. Obecnie pracuję tylko nad jednym materiałem, a mianowicie nad cyklem zdjęć Adam i Ewa. Planuję wystawę i książkę.  Zaczynam również myśleć o powrocie do innego projektu, który sięga korzeni naszych przodków. Ale o tym może za rok lub dwa.

fot. Krystian Bielatowicz

fot. Krystian Bielatowicz

Paweł: Dziękuję za rozmowę.

Zostaw komentarz

MENU: