Follow Friday: Michał Koralewski

4 kwietnia 2014

Można powiedzieć, że dzisiejsze wydanie Follow Friday jest wydaniem specjalnym. Wszystkich poprzednich bohaterów cyklu „maglował” bowiem osobiście Michał Koralewski – pomysłodawca, założyciel i zarazem główna siła napędowa „Mobilnych”. Michał jednakże postanowił nie przepytywać sam siebie :). Ktoś musiał więc zadać pytania jemu i ta zaszczytna rola przypadła Łukaszowi Gurbielowi:

Nie jest prosto znaleźć ciekawe pytania dla Michała. Michał moim zdaniem jest twarzą polskiej fotografii mobilnej, a w dodatku ma bogate osiągnięcia artystyczne: jest laureatem dwóch edycji The Mobile Photography Awards, laureatem konkursu iPhone Photography Awards 2013 oraz zdobywcą wielu innych drobniejszych wyróżnień. Wszystko to sprawia, że był już kilkukrotnie (jak nie kilkunastokrotnie) przepytywany przez dziennikarzy, którzy zdążyli mu zadać chyba wszystkie możliwe do zadania pytania związane z fotografią mobilną :).  Postanowiłem więc skupić się głównie na bieżącej działalności fotograficznej Michała.

Łukasz Gurbiel: Obserwując bacznie twój profil na Instagramie, zauważyłem coś, o co bardzo chcę cię zapytać. Mianowicie mam wrażenie, że zmieniasz obecnie trochę swój styl fotografowania. Mam odczucie, że ostatnio zwróciłeś się w kierunku bardziej klasycznego podejścia do fotografii. Wśród twoich nowych prac przeważają te czysto fotograficzne – jakby mniej jest w nich dość charakterystycznego dla ciebie fotomontażu. Czym jest to spowodowane?

Michał Koralewski: Zadałeś mi bardzo trudne pytanie. Nie zastanawiałem się dotychczas nad tym, ale wydaje mi się, że jest to po prostu kolejny etap w moim fotograficznym rozwoju.  Robię zdjęcia dużo bardziej świadomie niż rok temu, staram się dbać o kompozycję jeszcze zanim nacisnę spust migawki. Więcej czasu  poświęcam na poszukiwanie dobrego kadru, niż na jego późniejszą edycję, choć z wcale z niej nie zrezygnowałem. Jest może po prostu bardziej dyskretna. Przeglądając swoje własne zdjęcia sprzed roku, dwóch, widzę w nich dużo przypadkowości. Teraz próbuję wyeliminować tę przypadkowość i wypracować sobie własny styl, ograniczając postprodukcję do minimum.

Łukasz: Widzę też u ciebie zwrot w kierunku fotografii czarno-białej. Mam rację, że kiedyś było więcej koloru w twoich pracach?

Michał: Do fotografii czarno-białej zachęcił mnie (pewnie nieświadomie) Thomas Kakareko, który w fotografii mobilnej jest postacią wyjątkową. Przeglądając jego galerię i podziwiając czarno-białe fotografie Berlina, zacząłem się zastanawiać jak wyglądałyby moje zdjęcia, gdyby pozbawić je koloru. Wcześniej w ogóle nie zajmowałem się fotografią czarno-białą i nie rozumiałem jej fenomenu, choć wiele razy zachwycałem się zdjęciami Richarda Hernandeza czy Grega Schmigela. Czerń i biel wymaga innego podejścia do fotografii. Tu już nie wystarczy przypadkowy kadr, do którego się doklei klucz lecących ptaków, aby stworzyć wartościowe zdjęcie. W fotografii monochromatycznej na pierwszy plan wychodzą emocje widoczne na twarzy bohatera zdjęcia, dobra kompozycja, ciekawe oświetlenie, detale… Czasami trzeba się zdrowo napocić, żeby znaleźć interesujące ujęcie. To wyzwanie, z którym codzienne mierzenie się daje mi dużo satysfakcji, ponieważ dzięki eliminacji koloru i dbałości o cały kadr udaje się stworzyć zdjęcie, które zapada w pamięć, ale też  pokory, ponieważ wiele razy wracam do domu z niczym. To znaczy rolkę aparatu mam pełną, ale nie ma na niej kadru, z którego mógłbym być dumny.


Łukasz: Nie dam ci Michale spokoju :). Moje kolejne pytanie z serii o tym jak rozwija się w tobie pasja fotograficzna: mam wrażenie, że teraz jakby odważniej fotografujesz obcych ludzi. Podchodzisz bliżej, w twoim portfolio jest obecnie więcej fotografii ulicznej. Skąd ta zmiana?

Michał: Powodów tej zmiany jest co najmniej kilka, część z nich związana jest z niewielką ilością czasu, jaki mogę obecnie poświęcić swojej pasji fotograficznej. Staram się wykorzystać każdą wolną chwilę, a zwykle mam je tylko wówczas, gdy idę do redakcji, w której pracuję, lub z niej wracam. Trasa dom-praca-dom stała się niejako moim naturalnym środowiskiem, w którym realizuję się fotograficznie. Drugim powodem jest wspomniana wcześniej próba sił z fotografią monochromatyczną. Czerń i biel znakomicie pasuje do fotografii ulicznej. Pozwala usunąć z pola widzenia wszystko to, co przeszkadza w odbiorze i skupić się na detalach, kompozycji i mimice fotografowanych ludzi. Podchodzę do ludzi coraz bliżej, bo tego wymaga zaplanowane przeze mnie ujęcie, ale to wciąż nie jest dość blisko. Chciałbym uczynić z człowieka głównego bohatera moich zdjęć, ale wciąż odczuwam zbyt duży lęk przed zdemaskowaniem, pretensjami i niechęcią. Na tym polu mam więc jeszcze sporo do zrobienia, przede wszystkim po raz kolejny muszę przekroczyć jakieś własne opory.

Łukasz: Jaki wpływ na twoje własne fotografowanie ma fakt, że zawodowo oceniasz zdjęcia dla jednego z największych banków zdjęć stockowych? Czy codzienne oglądanie masy profesjonalnych prac rzutuje w jakikolwiek sposób na twoje “oko fotograficzne”?

Michał: To dobre pytanie i najprostszą odpowiedzią jest – tak, praca dla banku zdjęć ma ogromny wpływ na moje, jak to nazwałeś, oko fotograficzne. Schody zaczynają się wtedy, gdy zapytasz „czemu?”; ja tu widzę wyraźne rozdarcie pomiędzy sferą doświadczeń, a sferą pragnień. Przeglądanie setek zdjęć dziennie stanowi niezłe źródło inspiracji a także nauki o poprawnej kompozycji i ekspozycji. Przez te prawie dziesięć lat pracy dla różnych banków zdjęć mam na swoim koncie około trzech milionów ocenionych zdjęć. Każde musiałem sprawdzić zarówno pod kątem poprawności wykonania, jakości technicznej, zgodności z przepisami prawnymi jak i walorów komercyjnych. Myślę, że po takim czasie mogę mniej więcej określić co się sprzeda, a co nie :) Ale z drugiej strony zdjęcia stockowe są bardzo odrealnione. Krystalicznie czyste, lazurowe jeziora, perfekcyjne zachody słońca, uśmiechnięci biznesmeni w doskonale dobranych garniturach finalizujący umowę uściskiem dłoni, matki z radością ścierające z obrusu plamy pozostawione przez dziecko itp. Nawet te plamy na obrusie mają tak artystyczny kształt, że aż ma się ochotę wstawić je w ramy i powiesić na ścianie. Choć zdjęcia są piękne, a ludzie na nich doskonali, to jednak czasami ma się ochotę – za przeproszeniem – puścić pawia na to całe piękno. Przez pewien czas miałem wstręt do jakichkolwiek zdjęć. Odłożyłem swój aparat fotograficzny głęboko do szuflady, bo już nie mogłem znieść nadmiaru fotografii w moim życiu. Wspaniałym remedium na ten stan okazała się fotografia mobilna – z całym swoim inwentarzem niedociągnięć, ograniczeń, brakiem ostrości (przygodę z fotografią mobilną zaczynałem od iPhone’a 3G bez autofokusa), brudem tekstur i paletą filtrów. Na nowo odkryłem radość z fotografii.

Łukasz: Wiem, że od wielu lat bardzo dokładnie śledzisz rozwój fotografii mobilnej. Czy dostrzegasz obecnie jakieś gwałtowne zmiany w trendach panujących na świecie w tej dziedzinie fotografii? Od 2013 przeżywamy bardzo burzliwy rozwój aparatów fotograficznych wbudowanych w telefony komórkowe, fotografia mobilna wychodzi z cienia. Zaczynają się jej bacznie przyglądać duże koncerny. Komercjalizuje się bardziej?

Michał: Rozwój technologiczny sprawia, że smartfony wyposażane są w coraz lepsze moduły fotograficzne, mamy więc coraz więcej bardzo dobrych jakościowo zdjęć. Na Instagramie pojawiają się ludzie, którzy znakomicie potrafią wykorzystać swoją pasję fotograficzną i boom na social media i zaoferować koncernom świetny kanał promocji. We Francji, Niemczech, USA, Wielkiej Brytanii i krajach skandynawskich serwisy takie jak Instagram, Flickr, Twitter czy Facebook stanowią jedne z najważniejszych mediów, na których firmy chcą prezentować swoją ofertę. Czasami są to zwykłe zdjęcia katalogowe, udostępniane na koncie społecznościowym fotografa, z którym firma ma podpisaną umowę, ale coraz częściej pojawiają się naprawdę ciekawe kampanie promocyjne, które instagramerowi zostawiają dużą wolność w tym, jak będzie realizował umowę. Dla agencji turystycznych, hoteli czy firm transportowych wynajęcie fotografa mobilnego do realizacji kampanii promocyjnych jest bardzo atrakcyjnym posunięciem i w najbliższym czasie będzie się takich propozycji pojawiało coraz więcej, liczę, że także w Polsce. Ale ja nie jestem marketingowcem, nie znam liczb ani oczekiwań rynku. Moja opinia wynika tylko z subiektywnej obserwacji tego, co się dzieje na Instagramie :).

Łukasz: Kilka słów o kondycji fotografii mobilnej w Polsce?

Michał: Fotografia mobilna w Polsce ma się znakomicie! Mamy w naszym kraju fantastycznych fotografów, którzy zdobywają nagrody i wyróżnienia w najbardziej prestiżowych konkursach na świecie, mamy duże wystawy fotografii mobilnej w galeriach sztuki, mamy grupy Igersów, które realizują ciekawe projekty fotograficzne, pojawia się coraz więcej inicjatyw oddolnych, akcji plenerowych, konkursów na skalę lokalną i ogólnokrajową. Mamy dobry czas do rozwoju naszych mobilnych pasji fotograficznych i wierzę, że przyszłość polskiej fotografii mobilnej jawi się w różowych barwach :). Serio; mam w sobie dużo optymizmu, nadziei i jeszcze sporo pomysłów, którymi grupa Mobilni będzie mogła przenieść polską fotografię mobilna na wyższy poziom.

Łukasz: Czy  zmienił się ostatnio jakoś wyraźnie twój warsztat? Czy dalej dla ciebie najważniejszą aplikacją jest Snapseed (o czym przeczytałem kiedyś w którymś z wielu wywiadów z tobą)? Jakieś nowości w tej materii?

Michał: Snapseed pozostaje jedną z podstawowych aplikacji, z których korzystam na co dzień, ale wyrzuciłem wiele innych, z których kiedyś chętnie korzystałem. Wyleciały wszystkie programy dodające mocne tekstury i dodatkowe sztucznie generowane obiekty. Doszedł natomiast rewelacyjny Mattebox oraz Mextures. Myślę, że podstawowy zestaw moich ulubionych aplikacji mógłbym zamknąć w pięciu programach: Snapseed, Mattebox, Mextures, Touch Retouch i Image Blender.

A teraz, jak przystało na konwencję Follow Friday — zestaw linków, pod którymi można znaleźć Michała. Serdecznie polecamy!

Instagram | Facebook | Flickr | Twitter | Strona internetowa

I jeszcze na zakończenie kilka, wybranych przeze mnie, zdjęć Michała:





————————————————-
Poprzednie odcinki serii Follow Friday:

#FF: Małgosia Radziszewska

#FF: Łukasz Gurbiel

#FF: Joasia Lemańska

#FF: Paweł Ratajczak

#FF: Damian Nowosadzki

#FF: Rafał Piotrzkowski

#FF: Wojtek Papaj

#FF: Kamil Kawczyński

#FF: Mateusz Jaszak

#FF: Jakub Ziemba

#FF: Robert Poczekaj

#FF: Krzysztof Górny

#FF: Michał Szklanowski

#FF: Czarek Dziadurski

#FF: Adam Oczkoś

#FF: Przemek Fall

 

Zostaw komentarz

MENU: