Follow Friday: Michał Szklanowski

28 lutego 2014

Niezwykle sympatyczny, nadzwyczajnie inteligentny i nieprzeciętnie intrygujący. Do tego dowcipny, skromny i wiarygodny. Uparty i drobiazgowy, co szczególnie widać w jego fotoporadnikach, które publikuje na naszej stronie internetowej. Michał Szklanowski ma wiele cech, które sprawiają, że przebywanie w jego towarzystwie (nawet wirtualnie) staje się doświadczeniem inspirującym do fotograficznego eksperymentowania.

Michał Koralewski: Michale, czy Twój smartfon robi zdjęcia ostre jak żyleta?
Michał Szklanowski: Jeżeli tylko dam mu szansę, to tak. Poznanie właściwości i ograniczeń aparatu to jedna z rzeczy, którą staram się przekazywać innym. Tak jak muzyk, który nie wyciągnie ze swoich skrzypiec najlepszego tonu, nie poznawszy dobrze ich możliwości, tak jak malarz, który jeszcze nie wie, jak nakładać i mieszać barwy, tak i fotograf nie będzie mógł w pełni wykorzystać możliwości swojego urządzenia, nie poznawszy go dobrze. Reszta to dobre oko, właściwy moment i dusza artysty.

Michał K.: Jesteś autorem kilku doskonałych poradników fotograficznych, opublikowanych na naszej stronie internetowej. Analizujesz w nich dogłębnie wybrane zagadnienia, rozbierasz je na czynniki pierwsze, wyjaśniasz w przystępny sposób i zachęcasz do samodzielnego eksperymentowania. Sam lubisz testować możliwości aplikacji i aparatu…
Michał Sz.: Nie ma lepszej metody nauki fotografii niż poprzez praktykę. Testując i docierając do granic możliwości naszego mobilnego sprzętu poznaję jego mocne strony i jego ograniczenia, więc będę mógł dokonywać bardziej świadomych wyborów przy moich kolejnych zdjęciach. Równie ważne jak to, żeby wiedzieć kiedy można zrobić dobre zdjęcie, jest wiedza o tym, kiedy ono na pewno się nie uda, więc zamiast marnować kadr lepiej czekać dalej, na lepszy moment i warunki.


Michał K.: Przeglądając Twoją instagramową galerię zauważyłem, że często wracasz do zdjęć nocnych. To pole, które – wydawałoby się – jest zarezerwowane tylko dla „dużych” aparatów fotograficznych. Ty jednak udowadniasz, że nawet smartfonem można zrobić dobre zdjęcie po zapadnięciu zmroku.
Michał Sz.: Powód, dla którego robię dużo zdjęć wieczornych/nocnych jest bardzo prozaiczny: to wtedy zwykle mam czas, żeby zdjęcia robić. Będąc ojcem trójki dorastających dzieci oraz pełnoetatowym pracownikiem, zwyczajnie nie mam czasu, żeby wyjść w środku dnia i zacząć fotografować okolicę. Nie chciałbym powtarzać rad z moich artykułów, ale podstawą do zrobienia dobrego zdjęcia nocnego jest stabilna pozycja smartfona i dobra aplikacja, która pomaga fotografowi, wyświetlając nastawy użyte przy robieniu zdjęcia. Niemniej jednak przygotujcie się, że odsetek zdjęć, które idą do kosza, będzie dużo wyższy niż przy zdjęciach zrobionych przy dobrym świetle.

Michał K.: Mieszkasz obecnie w Bazylei, w regionie na styku Szwajcarii, Francji i Niemiec. W tych dwóch ostatnich krajach fotografia mobilna cieszy się dużą popularnością, a jak to wygląda w Szwajcarii? Czy fotografia mobilna jest tam bardzo rozpowszechniona? Czy znasz lokalnych fotografów mobilnych godnych polecenia?
Michał Sz.: Ze wstydem przyznam się, że tematu jeszcze bardzo nie eksplorowałem. Po zaznajomieniu się z członkami Grupy Mobilni, a szczególnie po wstąpieniu w jej szeregi, skupiłem się na polskiej scenie fotograficznej. Szwajcaria jest bardzo małym i hermetycznym krajem i takie mody docierają do niej dość wolno. Niemniej jednak są aktywne grupy Instagramersów w głównych miastach Szwajcarii: Zurychu, Genewie, Bernie, Bazylei i Lozannie. Każda z nich liczy po kilkudziesięciu członków. Mam zamiar w najbliższym czasie spróbować zintegrować się z grupą bazylejską. Jeżeli coś z tego wyjdzie, może opiszę to w krótkim artykule.

Michał K.: Jednym z moich ulubionych zdjęć, które zrobiłeś, jest to z młodą Japonką, siedzącą na ławce. Zrobiłeś je „w biegu”, bez wcześniejszego planu i przygotowania. Czy zwykle właśnie tak powstają Twoje zdjęcia – spontanicznie, czy raczej starasz się wcześniej skomponować sobie cały kadr i na spokojnie wybrać oświetlenie?
Michał Sz.: Naprawdę bywa to różnie. Fotografia miejska to stan umysłu – więc idąc nadbrzeżnym bulwarem zobaczyłem gotowy kadr i po prostu musiałem go uwiecznić. W wielu innych przypadkach zaczyna się od pomysłu. Czasami mam pomysł i wymaga on kilku zdjęć, które potem łączę w jedno. W przypadku jednego zdjęcia na dobry moment czekałem parę miesięcy. Ciekawe jest to, że często gust moich odbiorców odbiega od mojego gustu: to znaczy moje zdjęcia, które mnie się podobają najbardziej, nie przypadają do gustu moim instagramowym przyjaciołom, i odwrotnie. Pytanie, czy mam dostosować swój styl do moich odbiorców, czy pozostać wierny swym przekonaniom? :)

Michał K.: Zdobyłeś niedawno trzy wyróżnienia w ramach konkursów organizowanych przez Emila Pakarklisa, fotografa i założyciela iPhone Photography School (Tematy: Close up, Beauty i Winter). Jak zrobić mistrzowskie zdjęcie smartfonem?
Michał Sz.: Na pewno liczy się pomysł na zdjęcie. Dobra kompozycja bardzo pomaga, tak samo jak dobrze widoczny główny obiekt. Ciekawa perspektywa, np. zdjęcie robione przy gruncie albo z bardzo wysoka, może dodać zdjęciu sporo dramatyzmu. Dobra jakość techniczna pomaga, ale nie jest wyznacznikiem dobrego zdjęcia. Od niedawna zacząłem robić prawie wyłącznie zdjęcia czarno-białe. Kolory rozpraszają. Jak zrobić ze średniego zdjęcia kolorowego bardzo dobre zdjęcie czarno-białe – dowiecie się z mojego następnego artykułu. Ale o tym sza!

Michał K.: Na koniec podziel się z nami swoją listą ulubionych aplikacji, z których korzystasz w swoich fotograficznych pracach.
Michał Sz.: Jestem zdania, że lepiej używać niewielu aplikacji, ale znać je bardzo dobrze, niż mieć mnóstwo aplikacji, ale nie znać ich możliwości. Mój warsztat to: PureShot i vividHDR do robienia zdjęć; Snapseed, iPhoto, HandyPhoto i FilterStorm do obróbki. Mam też VSCOCam, kupiłem nawet wszystkie presety, ale nie mogę się przyzwyczaić do tego, że korzystam z gotowego filtra, zamiast sam decydować o tym jak wygląda moje zdjęcie. Czasami w bardziej ekstremalnych przeróbkach sięgam po iPada i Photoshop Touch (z powodu większego ekranu urządzenia i narzędzi selekcji w PS Touch), ale większość edycji staram się robić na telefonie. Do fotografowania używam iPhone 5, czasami podkradam córce 5s, bo jest dużo szybszy i daje lepsze wyniki przy słabym oświetleniu z powodu większej ogniskowej matrycy.

A teraz, jak przystało na konwencję Follow Friday – zestaw linków, pod którymi można znaleźć Michała. Serdecznie polecamy!

Instagram | Twitter

 

Fotoporadniki Michała:

Fotografowanie płynącej wody

Nie-destrukcyjna obróbka zdjęć w iOS 7

Ratowanie prześwietlonego zdjęcia

Zdjęcia ostre jak żyleta

 

I jeszcze na zakończenie kilka, wybranych przeze mnie, zdjęć Michała:




 

————————————————-
Poprzednie odcinki serii Follow Friday:

#FF: Małgosia Radziszewska

#FF: Łukasz Gurbiel

#FF: Joasia Lemańska

#FF: Paweł Ratajczak

#FF: Damian Nowosadzki

#FF: Rafał Piotrzkowski

#FF: Wojtek Papaj

#FF: Kamil Kawczyński

#FF: Mateusz Jaszak

#FF: Jakub Ziemba

#FF: Robert Poczekaj

#FF: Krzysztof Górny

komentarze 4

  1. myby_one napisał(a):

    Ojojoj.. Obiektyw w iPhonie 5s ma mniejszą ogniskową od piątki co za tym idzie szerszy kąt widzenia. Nie wpływa to na ilość światła które wpada na matrycę. To co czyni iPhone’a 5s lepszym shooterem w słabym oświetleniu to rozmiar matrycy (15% większa dzięki czemu zdjęcia mają mniej ziarna) oraz jasność obiektywu f2.2 (iPhone 5 ma f2.4). Pozdrawiam

  2. myby_one napisał(a):

    *mniejszą ogniskową po przeliczeniu na mały obrazek

  3. szklanowski napisał(a):

    Oto efekt nie przejrzenia wywiadu przed jego publikacją… kajam się, chciałem napisać: większej przesłony, a nie ogniskowej. A napisałem o ogniskowej, bo ostatnio innemu koledze tłumaczyłem dlaczego iPhone 5 pomimo F2.4 ma bardzo dużą głębię ostrości – i ten fenomen jest akurat związany z ogniskową.

Zostaw komentarz

MENU: