Damian Nowosadzki

Follow Friday: Damian Nowosadzki

29 listopada 2013

Najpierw było zdjęcie. Przepiękny, zimowy krajobraz z drzewami przykrytymi śniegiem i spokojnie przepływającą między nimi rzeką. Całość utrzymana w tonacji bieli i granatu. Zdjęcie zjawiskowe, jedno z tych, do których wciąż lubię wracać, gdy szukam wyciszenia. Potem przyszło poszukiwanie kontaktu do autora zdjęcia. W ten sposób poznałem Damiana Nowosadzkiego, jednego z najciekawszych polskich fotografów mobilnych, mistrza pejzażu i tzw. fotografii ulicznej.

Michał Koralewski: Dlaczego fotografia jest filozofią? (Damian napisał tak w notce o sobie)
Damian Nowosadzki: Każdy obraz jest znaczącą powierzchnią, złożoną z symboli zorganizowanych w rodzaj kodu, będącym rodzajem mediacji pomiędzy człowiekiem a światem. W istocie fotograf pragnie wytworzyć nieistniejące stany rzeczy i nie poszukuje ich w świecie zewnętrznym, albowiem świat jest tylko pretekstem do wytwarzania stanów rzeczy. Fotografie, to pojęcia zakodowane w stany rzeczy, oraz te, które kryją się w samym aparacie. Zadaniem obserwatora jest, aby z każdego zdjęcia spróbować odczytać wzajemnie zachodzące na siebie szyfry. Fotograf „koduje” swoje pojęcia na fotograficzne obrazy, by stworzyć w obserwatorach modele, i w ten sposób uwiecznić się w ich pamięci. Fotografia w dzisiejszym świecie raczej zaczarowuje świat, aniżeli go odzwierciedla. Dlatego też i dziś, podnieca nas nie to, co jest przedmiotem samej fotografii, ile raczej to, jak inaczej potrafiliśmy coś pokazać i o tym opowiedzieć. Pokazanie zaś danego zjawiska, jest by tak rzec, przesączaniem  obrazu przez własną siatkę pojęć i narzucaniem swoich struktur poznawczych.

Michał: W Twojej fotografii przewijają się dwa główne tematy – miasto, z człowiekiem w roli głównej oraz wspaniałe krajobrazy. Zacznijmy od tego pierwszego: w Twoim świecie człowiek jest samotny, odizolowany od społeczeństwa, jakby wyjęty z miejskiego kontekstu. Ale nie wydaje się być ofiarą społecznego odrzucenia, raczej świadomie rezygnuje z kontaktu z drugim człowiekiem, odwracając się od niego plecami, wpatrując się w pustą przestrzeń, poszukując… no właśnie – czego?
Damian: Moja optyka patrzenia na świat ze swoją nędzą i pięknem, ze wszystkim co w sobie zawiera, była, jest i zawsze będzie optyką par excellance filozoficzną. Związek człowieka ze światem, jego wrzucenie w świat, jest związkiem nierozerwalnym. Z chwilą kiedy postanowiłem uchwytywać świat na zdjęciach, wiedziałem, że głównym bohaterem moich opowieści będzie właśnie człowiek. Świat i człowiek w mojej fotografii uważam za świat ponury; cechuje go zwątpienie, samotność, przemijalność, to świat, w którym człowiek pragnie się w stosunku do tegoż świata zdystansować, to w końcu świat, który objawia swoją obojętność. Z drugiej zaś strony w fotografii przyrody ów świat jest i być może piękny, przejmujący, ale jest światem absurdalnym i nudnym. Cóż więc w takiej sytuacji pozostaje? Niekończące się balansowanie pomiędzy tymi dwiema realnościami.

Michał: Czy na ulicy starasz się pozostać niezauważonym czy raczej wolisz bezpośredni kontakt z bohaterami swoich zdjęć?
Damian: Myślę, że robienie zdjęć telefonem pozwala połączyć te dwa sposoby rejestrowania. Wolę jednakże pozostać niezauważonym, choć staram się również przełamywać swoją nieśmiałość i wchodzić w interakcje.

Michał: Wracając do głównych nurtów Twojej fotografii – duże wrażenie robią na mnie Twoje krajobrazy: przepiękne, bajkowe zachody słońca, tajemnicze, nieco mroczne lasy, jeziora zasnute mgłą, widoki zapierające dech w piersiach. I to wszystko sfotografowane na Śląsku, w samym środku Zagłębia Dąbrowskiego – w Sosnowcu. Odnajdujesz piękno tam, gdzie większość ludzi nie spodziewa się go spotkać. Jak odnajdujesz takie miejsca?
Damian: Podobno piękno jest w oku patrzącego, ale polemizowałbym z tą tezą. Fotografia przyrody była wynikiem mojej bezsenności. Wraz z pojawieniem się wschodu słońca, wychodziłem w poszukiwaniu swoich obrazów, podróżowałem za obrazem. Jak się okazuje, Sosnowiec nie jest do końca tak ponurym i nudnym miastem.

Michał: Twoje zdjęcie zatytułowane „Sorrow”  pojawiło się na naszej poznańskiej wystawie. Jest z nim związana ciekawa historia – jeden z najbardziej znanych fotografów mobilnych na świecie – Thomas Kakareko – wziął je na swój warsztat i przeprowadził własną edycję zdjęcia, które następnie opublikował na Instagramie chwaląc Twój sposób patrzenia na świat. Opowiedz jak to zdjęcie powstało.
Damian: Zdjęcie zatytułowane „smutek” powstało w niewyobrażalnie banalnych okolicznościach: w drodze na śmietnik. Po drodze zauważyłem starszą panią, której twarz wydała mi się niezwykle poruszająca. Wiedziałem wówczas, że muszę ją uwiecznić na zdjęciu. Jak  się stało, że Thomas Kakareko zechciał je wyedytować? Fotografia Thomasa jest wyjątkowa poprzez swoją zdolność do wywoływania emocji w odbiorcy, sprawia, że oko zatrzymuje się dłużej, że podróżuje za obrazem. Poprosiłem o zgodę na edycję jednego z jego zdjęć i tak to się zaczęło.

Michał: Jesteś docenianym fotografem. Średnio raz w tygodniu zdobywasz wyróżnienia w przeróżnych przeglądach i konkursach fotograficznych organizowanych przez najważniejsze serwisy i blogi poświęcone fotografii mobilnej, takie jak Life in LoFi, AMPt Community, TheAppWhisperer, Mobiography, Iphoneogenic, WeAreJuxt i wiele innych. Zostałeś wybrany najlepszym fotografem w konkursie organizowanym przez gminę Czerwonak, a o wielu innych nagrodach i wyróżnieniach z pewnością nie wiem, bo jesteś bardzo skromnym człowiekiem i nie chcesz się chwalić swoimi osiągnięciami. Masz postawiony przed sobą jakiś cel, który chcesz osiągnąć w tej fotograficznej przygodzie?
Damian: Bardzo miło mi to słyszeć, ale moje osiągnięcia fotograficzne są doprawdy niewielkie. Nagroda otrzymana w konkursie fotograficznym organizowanym przez gminę Czerwonak, jest jedyną, jaką otrzymałem. Co do wyróżnień, nie ukrywam, że są ważną częścią, jednakże nie skupiam się na tym. Robię zdjęcia, bo chcę zobaczyć sfotografowany świat.
Esse est percipi – istnieć to być postrzeganym –  to przykra prawda dzisiejszego świata. Zalecałbym jednak skupić się na robieniu zdjęć. Doskonałe zdjęcia opowiedzą historię, reszta przyjdzie sama.

Michał: Z którego swojego zdjęcia jesteś najbardziej dumny?
Damian: Spośród wszystkich zdjęć wybrałbym dwa: wspomniany już „smutek” oraz „ksero”.

Michał: Na koniec podziel się z nami swoją listą ulubionych aplikacji, z których korzystasz w swoich fotograficznych pracach.  
Damian: Edytuję przeważnie w Snapseed, VSCOcam oraz Luminance.

A teraz, jak przystało na konwencję Follow Friday — zestaw linków, pod którymi można znaleźć Damiana. Serdecznie polecamy!

Instagram | Flickr | Facebook | Twitter | 500px

 

I jeszcze na zakończenie kilka, wybranych przeze mnie, zdjęć Damiana:




Zostaw komentarz

MENU: