Brakująca instrukcja obsługi Instagramu – rozmowa z Philippe Gonzalezem, założycielem Instagramers.com

30 sierpnia 2013

Jeden z największych technologicznych kanałów informacyjnych online na świecie – The Next Web – określił kiedyś stronę instagramers.com mianem „brakującej instrukcji obsługi Instagramu”. I faktycznie tak jest – na instagramers.com można znaleźć mnóstwo porad dotyczących sprawnego poruszania się po sieci Instagram (Jak rozpocząć publikowanie w Instagramie? Jak poprawnie tagować zdjęcia? Jak zostać wyróżnionym i trafić do sekcji popularnych zdjęć? itp.), różnych technik fotograficznych, aplikacji upiększających zdjęcia oraz wywiadów z inspirującymi artystami. To znakomite miejsce na rozpoczęcie przygody z fotografią mobilną, poznanie znakomitych fotografów i włączenie się w globalną sieć instagramerów. Twórcą tej wyjątkowej „instrukcji obsługi” jest Philippe Gonzalez. To w dużej mierze dzięki niemu na całym świecie organizowane są spotkania Instameet. Panie i Panowie, przed Wami Philippe Gonzalez, który odpowiada na pytania Pawła Ratajczaka.

Paweł Ratajczak: Czy mógłbyś przedstawić się naszym czytelnikom? Dlaczego Instagram zwrócił Twoją uwagę i co stało się powodem do zbudowania społeczności wokół niego?

Phil Gonzalez: Jestem Francuzem, urodzonym w Paryżu w hiszpańskiej rodzinie. Mieszkam w Hiszpanii od wielu lat. Pracuję ponad 15 lat w branży internetowej i jestem szefem wydziału cyfrowego w sieci nadawców telewizyjnych. Mój zespół zarządza 22 kanałami telewizyjnymi, a to oznacza 23 strony internetowe, 17 aplikacji mobilnych oraz wszelkiego rodzaju portale społecznościowe etc.

W 2010 roku zacząłem korzystać z Instagram. Kilka miesięcy po jego starcie, postanowiłem pomóc użytkownikom tej sieci społecznościowej, wykorzystując do tego celu swoje doświadczenie nabyte przez lata pracy. Zacząłem pisać poradniki i uruchomiłem blog. W tym czasie nie było na ten temat żadnych informacji i pomyślałem, że może to być bardzo pomocne. Na początku zacząłem od recenzji aplikacji i wywiadów z ludźmi. Nazwałem blog Instagramers.com i stworzyłem pierwsze konto @Igers na Instagramie oraz pierwszy tag – #IGers (do dzisiaj tag ten został wykorzystany ponad 68 milionów razy! – przyp. red.).

Pewniego dnia Marta Alonso, dziewczyna z Barcelony, zapytała mnie, czy może stworzyć lokalną grupę Instagramers Barcelona. Tak też się stało. W ten sposób powstała na Instagram grupa @IgersBcn. W tym samym czasie zdecydowaliśmy się utworzyć drugą grupę w Madrycie o nazwie @IgersMadrid. Utworzyło ją zaledwie kilka osób, ale to wystarczyło do organizacji dwóch pierwszych spotkań – instameets. Wtedy ludzie z całego świata zaczęli pytać mnie, czy mogą używać nazwy Instagramers w swoich lokalnych grupach. Pozwoliło to na stworzenie wspólnej marki, identycznych logo oraz spotkań. Dwa lata później było już uruchomione ponad 350 grup. Nie wszystkie z nich są aktywne, ale powiedziałbym, że ponad 200 działa intensywnie. W ten sposób pierwszy raz powstała społeczność zrodzona z aplikacji mobilnej. I krok po kroku Instagramers stał się główną siecią społecznościową skupiającą fanów Instagram.

Paweł Ratajczak: Społeczność Instagramers szybko ewoluuje. Jaką widzisz przyszłość?

Phil Gonzalez: Cóż, staram się nie określać celów na przyszłość. Nigdy tego nie robiłem. To był zawsze projekt non-profit, a ja trzymam się tego – oryginalnej filozofii, powstałej dwa lata temu. Oznacza to promocję Instagram, zabawę oraz Instagramers jako prawdziwą wartość dodaną do aplikacji i coś więcej niż tylko followersi czy polubienia. Zawsze uważałem, że „popular page”, followersi czy polubienia (zdjęć) to za mało. Dziś Instagramers ogranizuje konkursy, wystawy oraz spotkania. A to co zrobiliśmy do tej pory bez wsparcia sponsorów jest naprawdę niesamowite. Wśród naszych projektów w 2013 roku była próba pobicia przez Instagramers San Diego rekordu frekwencji w #TheworldslargestInstameet (sobota, 24 sierpnia). Mieliśmy około 350 wizyt naszej strony w Del Mar Horses Race w San Diego. Byli to ludzie z różnych grup Igers pochodzących z San Francisco, Los Angeles, a także Phoenix, Tucson, a nawet Meksyku!

W ciągu najbliższych miesięcy pojawi się kilka projektów wystaw fotografii mobilnej w Anglii, Francji, Włoszech, Meksyku, Hiszpanii etc. (także w Poznaniu – przyp. red.) Myślę również o zorganizowaniu kampanii charytatywnej i wystawy pod koniec 2013 roku. Nie mogę określić, co Instagramers będą robić w nowym roku, ale chciałbym promować fotografię mobilną jako nową formę sztuki i Instagram jako sposób na poznawanie ludzi. Mamy wiele pomysłów na projekty, o których poinformujemy jak tylko ustalimy szczegóły i ich daty.

Paweł Ratajczak: Instagram przeszedł kilka zmian od czasu powstania. Jak je oceniasz? Która z nich Ci się najbardziej podoba, a która nie? Czy podoba Ci się pomysł na krótkie filmy?

Phil Gonzalez: Rok temu, kiedy pojawiły się pierwsze plotki o wprowadzeniu możliwości zamieszczania video napisałem artykuł zatytuowany „Dlaczego nie wierzę w video na Instagram”. Byłem przeciwko temu… Ale był to zupełnie inny koncept… W między czasie aplikacja Vine przyniosła zupełnie nowy sposób na edycję i zabawy z video, a Instagram tylko to poprawił.

To było więcej niż pewne, że Instagram to zrobi. Również bardzo ryzykowne, ale zrobione w odpowiednim czasie. Myślę, że teraz filmy na Instagram to zabawa, ale w niedługim czasie zobaczymy prawdopodobnie powstawanie wielu mikroblogów video – aktualności, marketing, edukacja. W rzeczywistości można zrobić wiele rzeczy z video na Instagram. Także my tego lata uruchomiliśmy pierwszy konkurs filmowy #Ministory, by zobaczyć czy jest zainteresowanie tego typu projektami. Otrzymaliśmy około 400 filmów aż do teraz i stwierdziliśmy z dnia na dzień poprawę jakości zamieszczanego materiału.

Oceniam pozytywnie wszystkie ostatnie nowości i poprawki w aplikacji. Elementy takie jak geolokalizacja, oznaczanie ludzi, nowe filtry dają mi pełne zadowolenie. Nie ma nic, co bym oceniał negatywnie. Myślę natomiast, że w Instagram powinno się ograniczyć liczbę znaczników (tagów) do maksymalnie 4 – 5. W tej chwili użytkownicy tagują na potęgę, co jest całkowicie absurdalne. Tagi te są wykorzystywane tylko po to, aby otrzymać „lubię to”. Zabija to sens samego znacznika i ułatwia pracę spamerom i botom.

Paweł Ratajczak: Czy mógłbyś udzielić kilku rad komuś, kto chciałby wejść do świata iphoneografii? Jak zacząć? Gdzie można dzielić się zdjęciami?

Phil Gonzalez: Dobrze. Jeśli chcesz zostać fotografem mobilnym, tak naprawdę nie musisz być na Instagram lub innej sieci społecznościowej. Można robić zdjęcia smartfonem i dobrze się bawić. Jednakże prawdą jest też to, że followersi jak i lajki to nagroda dająca satysfakcję i motywację. Więc bycie częścią sieci (zawsze sugeruję Instagram, ponieważ myślę, że jest po prostu najlepszy) pozwala na uczenie się od innych jego użytkowników i jest najlepszym rozwiązaniem. Zacznij oglądać prace innych ludzi, rozmawiaj z nimi, pytaj jakich aplikacji używają. Wystarczy pobrać dwie lub trzy aplikacje (do robienia i edycji zdjęć – przyp. tłum.) na początek i je wypróbować. Nie jest konieczne posiadanie mnóstwa aplikacji. Nie będziesz tego w ostateczności używać. Ja na przykład używam tylko Camera+, Hipstamatic i czasami Noir. To wszystko. Rób zdjęcia, udostępniaj je i czytaj Instagramers.com. Znajdziesz tam wiele wskazówek czyniących Twoje instagramowe życie lepszym.

Paweł Ratajczak: Duża część iphoneografii to street photo. Jak zostać dobrym fotografem ulicznym?

Phil Gonzalez: Nie wiem, czy mogę odpowiedzieć na to pytanie, bo nie uważam siebie ani za fotografa, ani za fotografa ulicznego (nawet jeśli wziąć pod uwagę fotografie, które znajdziesz w tym wywiadzie), ale moja intuicja podpowiada mi, że dobry fotograf uliczny powinien cechować się talentem i wrażliwością. Powinien wyczuwać ludzkie emocje i otaczający go świat. Fotografowie zazwyczaj mówią, że potrzebna jest cierpliwość i ten „idealny moment”, ale osobiście uważam, że ważne jest, by być otwartym na świat. Moje najlepsze zdjęcia są nimi tylko dlatego, że „zobaczyłem”, zanim je zrobiłem.

Paweł Ratajczak: Czy można zarabiać na iphoneografii lub mobilnej fotografii w ogóle?

Phil Gonzalez: Oczywiście. W Stanach istnieje grupa „famous Instagram and mobile photographers” skupiająca zespół liderów. Sprawdź stronę Tinker Street. Prowadzą firmę i pracują dla najważniejszych marek, na przykład ostatnia kampania dla Mercedesa. Mobilna fotografia jest tu i tam. Części uda się na tym zarobić duże pieniądze, tak jak to stało się z udzielającymi się w YouTube.

Paweł Ratajczak: Bardzo dużo użytkowików ma problem z zaistnieniem na Instagramie. Źle tagują zdjęcia, nie potrafią przebić się przez tysiące innych. Czy masz dla nich jakieś uniwersalne porady?

Phil Gonzalez: To zależy jaki obiorą sobie cel. Jeśli chcesz się dobrze bawić fotografią i spotykać znajomych nie potrzeba ich więcej niż 100. Taką ilość znajdziesz wśród znajomych na Facebooku, a także w mniej niż dwa, trzy miesiące. Patrząc w przeszłość, jestem zadowolony z moich pierwszych stu followersów. Aby cieszyć się robieniem zdjęć i znajomymi wystarczy robić dobre zdjęcia, tworzyć ładne tytuły, nie nadużywać tagów (3 lub 4 maksymalnie) i budować dobre relacje w przyjaciółmi. Ale jeśli Twoim celem jest mieć tysiące znajomych w krótkim czasie musisz być sławnym i bogatym młodym nastolatkiem, piękną modelką, gwiazdą lub… spędź rok na Instagram i publikuj naprawdę ładne i ciekawe zdjęcia. Przeciętnie człowiek nieznany… który dostał mnóstwo followersów w kilka miesięcy to: 1. osoba wyróżniona przez zespół Instagram na sugerowanej liście 2. osoba używająca wielu paskudnych sztuczek – tego nie polecam.

Paweł Ratajczak: Otrzymuję wiele pytań na temat jak stworzyć lokalną społeczność Instagramers. Jakie rzeczy lokalni liderzy powinni wiedzieć?

Phil Gonzalez: Po pierwsze, zawsze polecam określić zarządzanie grupą ludzi, którzy są przyjaciółmi i znają się w prawdziwym życiu. Dobrze, jeśli robią to trzy osoby i dzielą między sobą zadania w różnych dniach tygodnia. Jedna osoba weźmie na siebie na przykład konkursy typu „zdjęcie dnia”, druga będzie odpowiedzialna za kontakty z firmami, a trzecia będzie motywować członków i zarządzać lokalnym tagiem #Igers. Istnieje mnóstwo możliwości, jakie lokalna grupa może wykonywać, ale to zależy także od poświęcenia czasu. W moim przypadku spędzam swój wolny czas na rzecz społeczności. Czasami nawet brakuje mi czasu, by zamieścić nowe zdjęcie we własnym strumieniu. To jest momentami frustrujące, ale takie jest życie. Lokalna grupa oznacza 15 – 20 minut dziennie, jeśli robisz to dobrze. I trochę więcej, jeśli chcesz, aby istniały inne elementy, takie jak wystawy czy spotkania.

Paweł Ratajczak: Pozwól mi zdać osobiste pytanie: czy myślałeś o wizycie w Polsce?

Phil Gonzalez: Tego miejsca nie odwiedziłem jeszcze, ale chciałbym wkrótce to zrobić. Wiem przez fotografie moich polskich znajomych z Instagramers, że Polska to piękny kraj i jestem pewien, że wkrótce pojawi się okazja i będę mógł Was odwiedzić!

Paweł Ratajczak: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Instagramowe konto Phila: @philgonzalez

Instagramowe konto @igers: @igers

Tagi: , ,

komentarze 2

  1. Michał Koralewski napisał(a):

    Świetny wywiad, dzięki!

  2. edisk. sk napisał(a):

    Cenne rady.

Zostaw komentarz

MENU: